Sebiks

Ze mnie to taki ziomuś, który trzyma sztamę ze wszystkimi na dzielni. Każdemu rzucę radosne "Siema mordeczko", przybiję piątkę, podam grabę, słowem - równy ze mnie kolo, a raczej kotolo. Nie zdobyłem szacunku szpanowaniem i sianiem fermentu, a tylko i wyłącznie swoim urokiem osobistym. Przy opisywaniu mnie, cisną się na usta (a raczej na klawiaturę) same superlatywy. Jestem przyjaznym kocurkiem, pełnym dobroci i łagodności. Na początku byłem nieco nieśmiały, ale gdy zobaczyłem, że mogę im zaufać - oddałbym się cały do głaskania i do kochania. Lubię wchodzić na kolana, lizać ręce, ocierać się, barankować, słowem - Jestem kotem idealnym, wszak nie od dziś wiadomo, że nie-łobuzy kochają najmocniej. Trafiłem do schroniska z ulicy Lubartowskiej 22.01.2021 r. Niestety mam nawracający stan zapalny w oku, a schroniskowe warunki: ciągły stres i narażenie na różnego rodzaju infekcje, sprawiają, że mimo wielu prób, ciężko jest mi z tego wyjść. Moi opiekunowie szukają dla mnie domu pełnego miłości i gotowego otoczyć mnie opieką. Proszę, pomóż mi, a jeśli nie możesz adoptować - udostępnij.

Umów na randkę