Wybierz swoją randkę ze zwierzakiem ze schroniska w Lublinie

Dzień dobry, jestem Nikt..., tzn. Nikunio. Tak mnie nazwali w Schronisku, ale przyznam Wam szczerze, że nie podoba mi się to imię, bo bardzo chciałbym być Kimś Ważnym, czyimś Psyjacielem może
Zacznijmy jednak od początku.
Pierwszy Człowiek mnie wyrzucił na ulicę. Leżałem w rowie chory na babeszjozę. W porę jednak znaleźli mnie pracownicy Lubelskiego Schroniska i podjęli leczenie! Niestety miałem także uraz łapki... Chyba potrącił mnie samochód, ale nie pamiętam już dokładnie tamtego dnia. Na mojej przedniej łapce zaczęła się robić rana, bo ciągle obijałem łapę o beton i o kraty schroniskowego boksu. Nie goiło się wcale. Tfu, co ja szczekam - było coraz gorzej i gorzej. Ciocie wolontariuszki zajęły się mną. Kocham ciocie! Rehabilitowały moją łapkę! Przytulały! Dawały paróweczki! Jedna Ciocia wzięła mnie nawet do domku na Tymczas.
Ale...
Ja bardzo chciałbym mieć już Stały Domek. Chciałbym, żeby ktoś mnie pokochał na dobre, i na złe. I żeby mnie już nikt nigdy nie wyrzucił na ulicę. Będę wspaniałym Psyjacielem. Obiecuję! 🐶💕🙏

Umów na randkę