Cencik

Gdybym dostawał cencika za każde „miau” - prawdopodobnie byłbym już milionerem. Wiele przeżyłem i chciałbym się z wami podzielić wszystkimi, niekoniecznie wesołymi historiami z przeszłości. Witam moich opiekunów od progu boksu, miaucząc i ocierając się o ich nogi. Podskakuję do ręki w pragnieniu czułości, żeby zaznać smyranka. Mimo to nie jestem typowym „przylepą”. Lubię mizianie i uwagę skupioną na sobie, ale cieszy mnie nawet samo przebywanie blisko człowieka. Cierpliwie znoszę czesanie. Wobec innych mruczków z boksu potrafię wyznaczać granice pacnięciem. Trafiłem do schroniska z ulicy Aksini w dniu 7.06.2023 r. Jeśli chcesz podarować dom doświadczonemu przez życie, kochanemu gadule - adoptuj mnie.

Umów na randkę